Dziś trochę robótek ręcznych. Przedstawiam poradnik krok po kroku jak przygotować narty i zainstalować w nich stalowe inserty, dzięki którym jesteśmy w stanie przekładać wiązania między nartami w kilka minut. Patent, który jest powszechnie stosowany w deskach snowboardowych jest super jednak w nartach zjazdowych zupełnie się nie przyjął. Relatywnie tanie wiązania zjazdowe powodują, że można mieć kilka par nart na odpowiednie warunki i je najzwyczajniej zmieniać. Sytuacja jest zupełnie inna w przypadku nart skiturowych lub freeridowych. Tam gdzie wiązania kosztują nierzadko dwukrotnie więcej niż narta opłaca się zainstalować inserty stalowe, pozwalające na szybką zmianę wiązań bez konieczności ponownego wiercenia. Ma to sens ponieważ montaż wiązań na insertach to jedynie ułamek ceny drugiej pary wiązań. Dla kogo te inserty?

1. Jeśli masz narty na różne warunki śniegowe, dwie lub trzy pary do odmiennych zastosowań ale nie chcesz kupować wielu wiązań.

2. Jeśli masz tendencję do wyrywania wiązań, jesteś cięższym i agresywnym zawodnikiem - niestety narty skiturowe są dosyć delikatne, nie wszystkie mają stalowe wzmocnienia a jedynie drewno pod wiązaniem. Tradycyjny wkręt narciarski ma niemal trzykrotnie mniejszą siłę montażową niż prawidłowo zamontowany insert. Wystarczy porównać średnicę i powierzchnię inserta i wkręta...

3. Jeśli wyrwałeś już wiązanie skiturowe lub freeridowe - w większości przypadków, po wyrwaniu wiązania zamontowanego w tradycyjny sposób, można zamontować w to samo miejsce inserty stalowe. Insert ma średnicę prawie 8mm gdy tradycyjny otwór pod wkręt to maksymalnie 4.1mm. 

4. Kupiłeś kolejną parę nart a na aktualnej masz wiązania, których chciałbyś używać na obu. Jeśli masz już tradycyjnie przykręcone wiązania nie stoi na przeszkodzie aby zmienić montaż na inserty dokładnie w tych samych punktach, bez dodatkowych dziur.

5. Lubisz zmieniać pozycję wiązań, tzw. setback. W tradycyjnych deskach snowboardowych są inserty w liczbie około 8-10 na nogę co pozwala na przesuwanie wiązań, zmieniając tym samym rozstaw stóp ale też tzw. setback. Dzięki temu można swój sprzęt dopasowywać do warunków w jakich jeździmy. To samo można zrobić z nartami, wiązania możemy przesunąć w parę minut do przodu lub do tyłu. 

6. Pewnie można by wymyślić jeszcze jakiś powód dlaczego warto przykręcić wiązania na insertach...

Zdecydowaliśmy się zamontować inserty w narcie. Czego potrzebujemy, jak się do tego zabrać, co przygotować i czy jest to trudne zadanie? Na początek potrzebujemy insertów, 16 sztuk w tradycyjnych wiązaniach, czasem mniej, czasem więcej. Generalnie montaż insertów jest bardziej czasochłonny niż tradycyjny i potrzebuje kilku dodatkowych narzędzi oraz umiejętności posługiwania się nimi. Nie ma maszyny ani szablonu który zamontuje inserty za serwisanta. Dlatego też mało rodzimych serwisów praktykuję tę metodę wołając krocie za usługę. Niestety w większości serwisy mamy takie, że gro z nich chciałoby wrzucić narty na maszynę, która wyjedzie gotowa z drugiej strony... wiele nie miało styczności z tą prostą technologią, nie mówiąc już o poprawnym zamontowaniu insertów.

Dodatkowe narzędzia niezbędne do montażu to przede wszystkim odpowiedni gwintownik. W przypadku insertów Binding Freedom oraz Quiver Killer jest to rozmiar UNC 5/16 - 18 zwojów na cal, czyli standaryzowany gwint amerykański. Brzmi egzotycznie ale gwintowniki można dostać już za około 70-80 złotych. Wiertło do nawiercania otworów pod gwint powinno mieć rozmiar 6.5mm, najlepiej aby było stopniowane do pożądanej głębokości 9-9.5mm a takie niestety w naszym kraju jest praktycznie nie do dostania. Do mocowania już samych wiązań potrzebujemy śrubki M5, najlepiej nierdzewne, łeb stożkowy z gniazdem krzyżakowym, torx lub imbusowym. Długość śrubek jest zależny ściśle od rodzaju naszego wiązania. Potrzebujemy również mocnego kleju na którym wkręcimy insert, najlepiej epoksydowego oraz kleju do gwintów o średniej sile. Binding Freedom zaleca pastę do gwintów VibraTite jednak z doświadczenia wiemy, że dobre kleje jak CX80 czy Loctite świetnie spełniają swoją rolę, jednak trzeba je aplikować przy każdej zmianie wiązań.

Ważne! Gwintownik powinien być do otworów nieprzelotowych!

Skompletowaliśmy niezbędny sprzęt, zaczynamy...

1. Nawiercamy otwory montażowe pod nasze wiązania, tak jakbyśmy montowali je tradycyjnie, używamy szablonu fabrycznego lub papierowego. Tutaj, muszę podkreślić, że szablony fabryczne nie zawsze są precyzyjne bardziej niż papierowe. Skrupulatny serwisant zamontuje wiązania dokładniej bez szablonu, niż taki "niemyślący" ale polegający tylko na mechanicznym urządzeniu. Widziałem sporo "przestrzelonych" montaży, które były później tuszowane aby klient się nie połapał.

2. Mając już małe otwory musimy je rozwiercić na 6.5mm średnicy i sprawdzić czy są głębokie na 9-9.5mm bo taką długość mają nasze inserty. Do tego najlepiej użyć wiertła stopniowanego. To bardzo ważna sprawa, nawiercenie zbyt głębokiego otworu nic nie da a przewiercenie narty na wylot... no sami wiecie. Różnica pomiędzy średnicą otworu pod insert (6.5mm) a pod tradycyjny montaż, w tym wypadku 3.6mm - zdjęcie poniżej, narta Volkl 90eight. 

3. Kolejny krok to gwintowanie. Najlepiej jest użyć gwintownika kilkuetapowego, jak już wspomniałem na początku -nieprzelotowego. Nie polecam gwintowników jednoetapowych a już na pewno maszynowych samowiercących - prościej jest zepsuć gwint, zrobić go pod złym kątem lub przekręcić. Gwintujemy pamiętając o małej głębokości gniazda. Jeśli przesadzimy możemy nawet wypchnąć ślizg a tego przecież nie chcemy.

4. Mamy już przygotowane i wyczyszczone otwory więc nastał czas na wkręcenie insertów na kleju. Przed tym etapem należy je koniecznie odtłuścić bo w procesie ich produkcji używa się oleju do chłodzenia narzędzi. Wystarczy zanurzenie ich w rozpuszczalniku i osuszenie. Do osadzenia insertów używamy mocnego kleju epoksydowego, który zespoli insert z rdzeniem narty dając jej pierwotną wytrzymałość a wcześniej zapewni poślizg podczas wkręcania. Po wkręceniu insertu należy odczekać wymagany dla kleju czas, często kilkanaście godzin.

5. Po odczekaniu możemy śmiało przykręcić wiązania odpowiedniej długości śrubkami, używamy do ich zabezpieczenia kleju do gwintów. Pamiętamy, że długość gwintu wewnątrz insertu to maksimum 7mm więc wystająca część śrubki nie może być za długa, optymalnie mniej. 

6. Cieszymy się pancernym połączeniem wiązań z nartą i możliwością ich odkręcenia w każdej chwili. Pamiętajmy aby po pewnym czasie jazdy sprawdzić trzymanie śrub. Bezpiecznej jazdy! 

Najczęściej popełniane błędy podczas montażu insertów: krzywo wywiercone otwory, zepsuty gwint w drewnianym rdzeniu, za płytko osadzony insert, zbyt głęboko osadzony insert co często skutkuje wypchnięciem ślizgu. Klej do gwintów nie lubi się z plastikiem, jeśli masz wiązania z podstawami z tworzywa chroń przed kontaktem z nimi (np. Marker, niektóre Dynafit, ATK itp.)

Ps. Jeśli ktoś zastanawia się gdzie kupić inserty lub je prawidłowo zamontować to jesteśmy do dyspozycji. W stałej ofercie posiadamy inserty oraz w tym covidowym sezonie, będąc na miejscu w mieście Bielsko-Biała oferujemy montaż wiązań skiturowych oraz tradycyjnych z użyciem insertów. 

Cena insertu to 6pln/sztukę przy 16 sztukach. Koszt montażu na insertach to od 120pln. 

Montaż wiązań na insertach Binding Freedom i Quiver Killer

08 grudnia 2020