Przed latem pisaliśmy jak pakujemy do podróży rowery a dziś wyjaśnimy jak to zrobić ze sprzętem zimowym. Analogicznie możemy użyć gotowych pokrowców lub wykazać się pomysłowością i użyć kartonu. Obie metody mają swoje zalety i wady, jednak najważniejsze w całym procesie transportu to ochrona zawartości przed zniszczeniem i na tym powinniśmy się skupić przede wszystkim.

Jaki pokrowiec narciarski lub snowboardowy wybrać?

Na rynku mamy spory wybór pokrowców w przeróżnych formach, wielkościach i cenach. Możemy zakupić klasyczne mateiałowe torby, gdzie usztywnieniem jest sam ładunek, narty lub snowboard ale również nieco złożonej budowy, pół-sztywne quivery. W tych pierwszych zupełnie nic nie chroni naszych cennych przedmiotów i musimy odpowiednio je wzmocnić. Przy drugiej opcji, torba może posiadać wszytą w ścianki piankę i inne plastikowe wzmocnienia, które chociaż w teorii powinny ochronić nasz sprzęt. Dodatkowo półsztywne pokrowce posiadają często kółka transportowe pozwalające na przeciąganie bagażu po utwardzonym podłożu. Również pojemność powyższych jest zróżnicowana. Mamy pokrowce na zaledwie jedną parę nart oraz kijki lub snowboard i na tym wszystko ale też takie, do których możemy zmieścić zestawy dla dwóch osób wraz z butami oraz "dopchać" ubraniem. Przykładowe, chwalone przez użytkowników pokrowce to miedzy innymi produkty Decathlonu, Dakine, Scott, Head, Rossignol, Fischer, Thule i wiele innych. Trzeba mieć na uwadze fakt, że takie sztywne pokrowce z kółkami potrafią słono kosztować, nawet przeszło tysiąc złotych a mimo to nie ma gwarancji, że przejdą próby transportu lotniczego kilkukrotnie. Obsługa lotniska mając bardzo mało czasu na załadowanie samolotu zwykle nie pieści naszego bagażu. Najczęściej gotowe pokrowce uszkadzają się przez tarcie - materiał nigdy nie jest tak trwały jakbyśmy oczekiwali. Przedarcia pojawiają się zdecydowanie zbyt szybko. Stąd pomysł pakowania w pudło kartonowe nie jest zły. Sprawdziliśmy go niejednokrotnie i taki patent ma sporo zalet. Przede wszystkim pudło jest tanie, sztywne i ponadprzeciętnie trwałe, można go po uszkodzeniu wzmocnić dodatkową warstwą taśmy samoprzylepnej czy streczem. Wada to brak uchwytów transportowych, które możemy prosto dorobić a przede wszystkim kółek ale też niemożliwość złożenia po wyjęciu przedmiotów. Do plusów wszelkich specjalnych toreb transportowych można zaliczyć ich mobilność (kółka), poręczność (mnóstwo uchwytów), estetyczny wygląd oraz to, że od razu sugerują ochronie lotniskowej zawartość (w pierwszym momencie bo przecież każdy bagaż zostaje prześwietlony). Do Was należy decyzja jakich metod transportu użyć – my stosujemy obie naprzemiennie, w zależności od aktualnych potrzeb.

Dużym zagrożeniem dla opakowania naszego sprzętu jest luźna zawartość bagażu. Starajmy się zabezpieczyć wszelkie cięższe elementy przed przemieszczaniem. Kolejna rzecz to ostre krawędzie, skistopery, elementy butów, które bardzo skutecznie niszczą pokrowce. Srebrna taśma klejąca, folia bąbelkowa, pianka izolacyjna naprawdę działają cuda. Jak wybrać ten lepszy pokrowiec? Jeśli już podjęliśmy decyzję, że potrzebujemy dedykowanego pokrowca to szukajmy taki z solidnymi kółkami o sporej średnicy. Jeśli jesteśmy w stanie ocenić to łożyskowane koła będą kręcić się nieporównywalnie dłużej. Suwaki lubią się popsuć w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego paski kompresyjne to dodatkowa ochrona. Nie tylko usztywniane dno to cecha dobrego quivera. Plastikowe szyny wzmacniające spód potrafią wziąć sporo na siebie zapewniając dłuższą żywotność. Uchwyty do przeciągania oraz podnoszenia to warunek konieczny. 

Niestety pakowanie kilku kompletów w jeden bagaż jest niezgodne z przepisami większości przewoźników. Praktyka ma się inaczej a przewoźnicy sprawdzają w szczególności limit wagowy i wymiarowy a nie co znajduje się w bagażu. Te limity są różne, zależne od przewoźnika. Możemy znaleźć linie, których górnym limitem jest 20kg (Ryanair) ale nawet 45kg (LOT), jednak w większości przypadków limit na sprzęt zimowy to zakres między 28 a 32 kg (EasyJet, Wizzair, Emirates). Również opłaty odbiegają od siebie. Większość linii lotniczych dopuszcza sprzęt sportowy w ramach wykupionego bagażu rejestrowanego w klasie jakiej podróżujemy (LOT, Lufthansa, KLM, British Airways, Ukrainian Airlines, Turkish) ale cześć żąda odrębnej opłaty (Wizzair, Norwegian, EasyJet). Oczywiście nie sama waga się liczy, także wymiary maksymalne i tutaj większość przewoźników nie dopuszcza więcej niż 300cm, co w przypadku zestawów zimowych raczej się nie zdarza. Radzimy poczytać regulamin przewoźnika u którego zakupiliśmy bilet.

Przewóz plecaka lawinowego samolotem

Tutaj będzie bardzo krótko i treściwie. Plecak lawinowy w samolocie - ten temat mamy nadzwyczaj dobrze rozpracowany w przypadku polskich lotnisk. W ubiegłym sezonie miałem utrudnienia na lotnisku Katowice-Przyrzowice w wyniku czego poproszono mnie o opróżnienie butli plecaka BCA pod rygorem niedopuszczenia do lotu. Napotkałem na bardzo niekompetentną obsługę lotniska oraz na zupełny brak odpowiedzialności za ten fakt ich przełożonych. Okazało się, że na rodzimych lotniskach nie było jasnych wytycznych a firmy ochraniające (często podwykonawcy) nie znają przepisów a co za tym idzie ich procedury są niedostosowane do ustaw regulujących transport lotniczy. Dziwi fakt jak osoby nieprzeszkolone mogą pracować na takich stanowiskach, pozostawiam to do oceny czytelnika. Wracając do meritum problemu. Sprawa została zgłoszona wyżej, do Urzędu Lotnictwa Cywilnego gdzie została wyjaśniona, podparta przepisami Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA). Oczywiście została rozwiązana pozytywnie, według poprawnej interpretacji. Poniżej zamieszczam pismo w odpowiedzi na moją skargę, które warto sobie wydrukować i przedstawić w razie problemów na polskich lotniskach (piszcie, plik wyślemy e-mailem). Jeśli podróżujecie z plecakiem lawinowym z zagranicznych portów lotniczych warto mieć dodatkowo wydruk przepisów IATA do pobrania tutaj.

Wynika z nich jasno, że plecak lawinowy może być przewożony w bagażu rejestrowanym albo jako bagaż podręczny, z dezaktywowanym urządzeniem spustowym, tak aby było niemożliwe przypadkowe albo celowe jego uruchomienie. Warto odkręcić też butlę od systemu. Fakt powyższy dotyczy przewozu plecaka zasilanego sprężonym gazem, inna sytuacja ma się kiedy mamy plecak zasilany baterią (np. alpride, jetforce). Wtedy musimy zabrać go ze sobą na pokład samolotu co regulują inne przepisy – dotyczące przewozu akumulatorów, baterii, powerbanków.  W razie wątpliwości służymy pomocą. Więcej na tematy plecaków lawinowych możecie poczytać na zaprzyjaźnionym portalu www.plecakilawinowe.pl

Jak zapakować narty lub snowboard i plecak lawinowy do samolotu?

23 listopada 2019