Pytanie "jakie ubezpieczenie?" zadawane jest bardzo często, postanowiliśmy zweryfikować i uaktualnić wiedzę na nadchodzący sezon. Będzie tutaj mowa głównie o ubezpieczeniu w aktywnościach wyższego ryzyka jakim jest niewątpliwie poruszanie się poza trasą narciarską, wspinaczka czy jazda na rowerze górskim. Polisy potrzebujemy za granicą, gdyż w Polsce akcje ratownicze są bezpłatne, tak samo jak i leczenie (oczywiście, warto się ubezpieczyć na wypadek kontuzji w kraju ale nie o tym poniższa treść). Na wstępie podkreślamy, że artykuł nie jest w żaden sposób sponsorowany a wszystkie poniższe informacje znalazły się tutaj po uprzednim przewertowaniu ofert i OWU ubezpieczycieli. Nie było to zajęcie ciekawe, każdy chyba wie jakim językiem pisane są regulaminy. Przebrnięcie przez pliki PDFów było niczym wspinaczka na pięciotysięcznik, nie obeszło się również bez telefonów i maili do ubezpieczycieli. Firmy ubezpieczeniowe starają się uchylić od odpowiedzialności najczęściej jak jest to możliwe, dlatego aby w ogóle zacząć musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – co jest ważne w ubezpieczeniu górskim?

 

Najpierw musimy zwrócić uwagę w jakiej kategorii ubezpieczyciela zawiera się nasza aktywność oraz w jakim kraju będziemy mieli okazję ją praktykować. Zazwyczaj rozszerzenie o sporty ekstremalne podwaja koszt polisy. Często jest tak, że jeden ubezpieczyciel zalicza przykładowo freeriding, freesking, skitouring do sportów ekstremalnych a kolejny do sportów wysokiego ryzyka. Tak samo jest z krajem, choćby i w naszym wypadku, Gruzja czy Azerbejdżan raz zaliczane są do Europy a kolejny raz do Azji. Cyferki jakie migają nam podczas przeglądania ofert szybko powodują ból głowy, dlatego skupiamy się na najważniejszych parametrach ubezpieczenia, filarach na których powinniśmy się oprzeć.

Są nimi przede wszystkim:

  • Koszty leczenia (KL),
  • Assistance a w nim koszty ratownictwa (KR),
  • Ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW),
  • Transport poszkodowanego do kraju macierzystego.

 

Koszty leczenia w pakiecie ubezpieczyciela są raczej jasne i można je zazwyczaj personalizować jednakże można przyjąć, że w Europie 100 tys PLN to absolutne minimum. Dlatego, że dodatkowo możemy korzystać z karty EKUZ (europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego), dzięki której część ewentualnych zabiegów i hospitalizacji będzie pokryta z ubezpieczenia zdrowotnego jakie opłacamy w Polsce. W przypadku krajów poza Europą, warto mieć ubezpieczenie na kwotę leczenia startującą od 200-250 tys PLN. Oczywiście kupując polisę przeglądamy wyłączenia i czytamy co w tej kwocie KL się znajduje. Możemy napotkać niestety sporo wyłączeń, które akurat dotyczą kontuzji podczas naszych aktywności.

 

Koszty ratownictwa to bardzo zawiła sprawa i niestety wiele firm ubezpieczeniowych w tej materii ukrywa fakty. Często, dopiero po zdarzeniu dowiadujemy się, że śmigłowiec którym zostaliśmy zwiezieni do kliniki kosztował przykładowo 8000€ a nasza polisa miała limit na 5000€. Tak, to nie są przelewki – kwoty za akcje ratowniczą w górach mogą sięgać astronomicznych wartości. Start śmigłowca w Austrii to na dzień dobry około 5000€, mniej więcej tyle kosztuje kolejna godzina jego lotu. Dodając do tego pracę ratowników górskich przy użyciu specjalistycznych technik, może się z łatwością uzbierać kilkanaście tysięcy euro. W Azji jest bardzo podobnie, ceny użycia śmigłowca są bardzo zbliżone a przy zastosowaniu śmigłowców produkcji byłego ZSRR, czasem jeszcze większe (prez zużycie paliwa dużo większe niż nowoczesnych maszyn). Niestety w krajach rozwijających się często nie ma wyspecjalizowanych służb ratowniczych a korzystanie ze śmigła wymaga wypożyczenia go od firm prywatnych co dodatkowo podnosi koszty (zazwyczaj długie loty z bazy).Analizując powyższe czynniki, trzeba przyjąć, że najniższa bezpieczna kwota ubezpieczenia kosztów ratownictwa to około 25 tys €.

 

NNW – tutaj sprawa jest prosta, ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków pozwala na rekonwalescencje po pobycie w szpitalu, na zakup sprzetu, leków i dalszą rehabilitację. Ciężko jest określić jaka suma jest odpowiednia, ponieważ ubezpieczyciele kierują się tabelami uszczerbku na zdrowiu i wypłacają odpowiedni procent. Solidna kwota to około 100 tys PLN.

 

Koszty transportu do kraju – bardzo istotna sprawa, głównie jeśli planujemy spędzać czas w krajach o niższym standardzie leczenia lub brakiem specjalistycznych klinik. Dobrą praktyką ubezpieczycieli jest brak limitu na transport poszkodowanego, w innym wypadku kwota ta może być równa kosztom leczenia (więc zadbajmy, żeby była wysoka bo specjalistyczny transport lotniczy to astronomiczne kwoty). Nie chcę tutaj podawać konkretnych faktów (do znalezienia w internecie) ale jako przykład podam zdarzenie jakie miało miejsce w ubiegłym roku w Kirgistanie. W wyniku rozbicia się śmigłowca z turystami ucierpiało kilka osób, w tym nasza rodaczka. Niestety jej stan był na tyle poważny, że lekarze kirgijscy nie byli w stanie przeprowadzić operacji. Oczywiście dziewczyna miała ubezpieczenie jednak koszt transportu do Polski przerósł znacznie kwoty na jakie opiewała polisa (60tys$). Finalnie sprawa zakończyła się pomyślnie, gdyż internauci zebrali odpowiednią kwotę na portalu crowdfundingowym. Daje do myślenia, prawda? 

Większość ubezpieczycieli na rodzimym rynku posiada ofertę turystyczną z rozszerzeniami o sporty podwyższonego ryzyka ale po przeglądnięciu ich od razu wyeliminowaliśmy te, które oferują niski koszt ratownictwa. Niestety większość, jakby się wydawać mogło mocnych graczy nie zapewnia wystarczających kwot, nawet w maksymalnym rozszerzeniu polisy.

Przykładami z niezbyt wysokimi kosztami ratownictwa są:

Karta Euro26 (5tys€) - wiek do 30 lat

LINK4 (6tys€),

Signal Iduna (6tys€),

Wiener (8tys€),

Aviva (40tysPLN)

ERGO (10tys€)

Nationale Nederlanden (50tysPLN)

Mondial (50tysPLN)

Allianz (50tysPLN)

Planeta Młodych (50.1tysPLN) - wiek 4-31 lat

Planeta Młodych PLUS (50.1tysPLN) wiek 31-59 lat

Uniqa (15tys€)

Mamy na szczęście kilku ubezpieczycieli, którzy oferują solidne kwoty. Na rodzimym rynku istnieją też firmy, które uszyły swoje pakiety na miarę czyli dostosowali ofertę stricte do górskich aktywności. Ponad to oferują ubezpieczenia roczne w całkiem sensownych pieniądzach. Poniżej ich zestawienie a dalej symulacja kosztów za wyjazd, na którym będziemy poruszać się poza szlakami.

Alpenverein AT – towarzystwo górskie, oferuje roczne ubezpieczenie w ramach członkostwa. Koszty ratownictwa 25tys€ plus dodatkowo OC oraz pomoc prawną. Znaleźliśmy jednak dwie wady tego rozwiązania. Pierwsza z nich to zaskakująco niskie koszty leczenia KL w sumie 10tys€ oraz wyłączenie z ubezpieczenia wypadków z użyciem pojazdów mechanicznych. Co to oznacza? Lecąc śmigłowcem na miejsce, nie jesteśmy objęci ubezpieczeniem. Analogiczna sytuacja ma miejsce kiedy korzystamy ze skutera śnieżnego czy ratraka w formie cat-ski. Roczny koszt ubezpieczenia 61€ za pakiet podstawowy z możliwością rozszerzenia. Niewątpliwym plusem są zniżki na noclegi dla członków AV, jeśli ktoś często bywa w Alpach, ubezpieczenie może się szybko zwrócić.

Bezpieczny Powrót PZU – ubezpieczenie powstało w porozumieniu z PZA. Rozsądny wybór na caly rok. Pakiet podstawowy kosztuje od 253PLN (220PLN dla zrzeszonych w PZA). Można też zakupić wersję partnerską i zaoszczędzić. Sumy gwarancyjne są następujące; KL-250 tys PLN, KR-100 tys PLN. Ponieważ jest to rozwinięcie ubezpieczenia typowo turystycznego Voyager od PZU mamy w pakiecie OC, ochronę bagażu czy pomoc prawną a możemy dokupić NNW. Droższy pakiet zwiększa limit na ratownictwo do 250 tys PLN. Uwaga – pakiet działa tylko za granicą.

AXA Assistance – oferuje ubezpieczenie krótkoterminowe oraz całoroczne. Przykładowo, koszt ubezpieczenia całorocznego na cały świat bez USA i Kanady, z KL 200tysPLN i KR 200tysPLN, przy uwzględnieniu sportów ryzykownych to aż 1800,91 PLN. Krótkoterminowe zestawione w tabeli.

Generali – oferuje ubezpieczenie krótkoterminowe jak i całoroczne. Koszty leczenia są równe kosztom ratownictwa, możemy indywidualnie je określić. Niestety nie udała nam się symulacja ubezpieczenia całorocznego online, wrzucimy update kiedy uda się skontaktować z agentem ale roczne koszty będą spore. Krótkoterminowe ubezpieczenie w tabeli niżej.

Warta – oferuje ubezpieczenie krótkoterminowe, ciekawą cechą jest brak limitu kosztów ratownictwa, nawet przy najmniejszej kwocie kosztów leczenia czyli najniższej składce.

Przykładowa symulacja powyższych na wyjazd ośmiodniowy dla statystycznego 35-cio latka do krajów świata bez USA i Kanady. Przyjęliśmy koszty leczenia w podobnych granicach 200-250 tys PLN.

Wbrew pozorom kupienie optymalnego ubezpieczenia nie jest sprawą tak prostą, jakby się mogło wydawać. Bardzo często jest też tak, że organizator wyjazdu zapewnia ubezpieczenie grupowe mydląc jednocześnie oczy uczestnikowi. Nieświadomy klient dowiaduje się o nieobejmowaniu go świadczeniami dopiero po nieszczęśliwym wypadku. Przede wszystkim czytajmy ogólne warunki ubezpieczenia i drążmy temat oraz szczegóły polisy. Niestety, zasięgając informacji do powyższego tekstu, spotykałem się z nieznajomością sprzedawanej oferty przez samych agentów. Inna kwestia to rozpatrywanie wypadków przez ubezpieczycieli. Tutaj niestety nie można wyrobić sobie opinii inaczej jak posłuchać przykładów z różnych, faktycznych zdarzeń. Artykuł ten miał na celu nie tyle wybranie odpowiedniego ubezpieczenia, co uniknięcie zakupu tego bezużytecznego, które nie sprawdzi się w podbramkowej sytuacji i narazi na dodatkowe koszty w już kiepskim dla nas momencie. Reasumując, jeśli ktoś podróżuje często, dobrym rozwiązaniem jest zakup pakietu rocznego. AXA czy Generali oferują całoroczny pakiet jednak ich cena jest zaporowa, warto zastanowić się nad PZU i Alpenverein. W przeciwnym wypadku można przemyśleć krótkoterminową polisę.

Ubezpieczenie dla sportów podwyższonego ryzyka

01 listopada 2019