Pod koniec maja zabraliśmy rowery do Dolnej i Górnej Swanetii oraz Raczy. Jak na rowery górskie to dosyć wczesny termin na Kaukazie. Widoczny jeszcze na szczytach śnieg mocno chłodził zapędy na te ambitne, wysokogórskie szlaki, które równie dobrze mogły być jeszcze przebyte na skiturach. Mimo sporego stanu wody w rzekach i potokach, udało się sprawdzić stan znanych nam już ścieżek a nawet przetrzeć nowe. Rozpoczęliśmy w rejone płaskowyżu Ashki gdzie niestety, ku naszemu zaskoczeniu, napotkaliśmy zwały zalegającego śniegu. Północne zbocza były totalnie zasypane, co dziwne na relatywnie niską wysokość około 2100m. Przyjemność znikoma, więc po kilku przebytych czujnie lawiniskach postanowiliśmy schować dumę do kieszeni i zawrócić. No cóż, tereny ładne, ścieżki takie sobie. Na otarcie łez powłóczyliśmy się wzdłuż Kanionu Okatse oraz Martvili – bardzo ciekawe formy, polecamy.

Dolna Swanetia

Dalej było lepiej, chociaż nie cudownie. Końcówkę maja spędziliśmy pod południowymi zboczami pasma Swaneckiego i górującą w masywie Lailą. Rzeczywistość okazała się błotnista i z wysokim poziomem rzek. Trasy na jakie mieliśmy chrapkę przed przyjazdem znów okazały się zasypane śniegiem lub pod gruzami kamiennych lawin. Pokręciliśmy się w okolicach Lentekhi i Mananauri, oceniliśmy stan szlaków i ich przydatność do jazdy w tym sezonie aby po kilku dniach przenieść się do sąsiedniej, Górnej Swanetii. Niestety droga przez przełęcz Zagari była ciągle niedostępna dla supportującego nas samochodu terenowego 7sensestravel. Pozostała jedynie klasyczna, wijąca się wzdłuż rzeki Inguri, równie niezwykła i widokowa droga, przez Khaisi aż do Mestii.

Górna Swanetia – Mestia – Heshkili – Hatsvali - Zabeshi

Mestia i okolice jak zwykle nie zawiodły. Klasyczny punkt programu Koruldi, świetne dla rowerów górskich, zarówno tych klasycznych jak i do ostrzejszej jazdy. Podjazd od strony wschodniej, gdzie biegnie droga dla samochodów 4x4, nie sprawia również trudności rowerzystom. Zjazd wprost do miasta południowymi zboczami, gdzie wiją się świetne single z ciasnymi nawrotami. Przewyższenie – "jedyne" 700 metrów. Po wyrypie można skoczyć od razu na chłodne Natachtari :) Trochę zmęczeni poprzednimi dniami postanowiliśmy pojeździć po znanych traktach. Na kolejny rzut Hatsvali i Heshkili, mamy tam minimum trzy świetne trasy. Jedna dosyć trudna, niemal cały czas pod wyciągiem, druga w stronę Heshkili a trzecia to już poważniejszy temat, trochę pedałowania, sporo technicznych sekcji – zaczyna się ze szczytu Zuruldi a kończy niedaleko drogi dojazdowej do ośrodka Tetnuldi. Tam skupiliśmy się na kolejne dni. Same wyciągi nie działały (Tetnuldi w sezonie letnim czynne zazwyczaj od połowy czerwca) a śnieg zalegał do około 2300m. Mimo, że znów pomagała nam ekipa 7sensestravel, było sporo pedałowania. Nasze wysiłki wynagrodzone zostały epickimi zjazdami, bardzo trudnymi technicznie (naprawdę, było wyjątkowo trudno!). Jedna ze ścieżek to ewidentnie zapomniana już przez pasterzy droga dla bydła z dużymi głazami, sporymi progami i wieloma bardzo ciasnymi zwrotami – super, chociaż przewalające się przez nią potoki mogłyby być trochę mniejsze. Zrobiliśmy w okolicy dwie nowe, nieznane nam dotychczas ścieżki ale entuzjazm nie został wyczerpany bo rejony ośrodka narciarskiego mają w zanadrzu o wiele więcej. Zachodnie zbocza są wyjątkowo strome, znamy je z zimowego off-piste. Pozostawiliśmy sobie na kolejny raz kilka spotów, sprawdzimy niebawem jak wyglądają.

Podsumowując; tydzień jeżdżenia na maksymalnych obrotach to wszystko co byliśmy w stanie z siebie wykrzesać bez przerw. Niespotykane w Polsce przewyższenia siegające nawet półtora kilometra, single których nie daliśmy radę zrobić na raz, najwyższy pułap ograniczony tylko przez śnieg 2700m, sporo wypychu i noszenia sprzętu tam gdzie przecieraliśmy (nie każda nowa ścieżka okazywała się być tą jedyną i idealną), dziesiątki rozjechanych krowich placków, mnóstwo spotkań ze zwierzętami gospodarskimi (na szczęście bez uszczerbku dla obu stron), lokalne jedzenie i zwyczaje. Służymy niektórymi śladami GPX!

 

Sezon MTB 2019 na Kaukazie - rozpoczęty

10 czerwca 2019